
W ten weekend prawdziwa bomba adrenaliny zawitała do MVM Aréna dzięki Hot Wheels Monster Trucks Live Glow-N-Fire, które zespół JátékShop mógł zobaczyć osobiście. Już od momentu wejścia można było poczuć, że czeka nas wyjątkowe przeżycie: napięte oczekiwanie na trybunach, a na arenie ogromne maszyny. Atmosfera była nie do opisania, a charakterystyczny zapach palonej gumy i benzyny unosił się w powietrzu.
Program pod wieloma względami przypominał legendarne w Stanach Zjednoczonych zawody Monster Jam, jednak podczas gdy te można w Europie śledzić jedynie na ekranie, produkcja Hot Wheels umożliwiła prawdziwe, bezpośrednie spojrzenie na świat arenowych wyścigów monster trucków. Tym razem na linii startu ustawiło się siedem samochodów: Bone Shaker, Bigfoot, Gunkster, SkeleSaurus, Mega Wrex, Tigershark oraz debiutujący Rhinomite, z których każdy podbił publiczność własnym charakterem i stylem. Zabawki dla chłopców już dobrze znały te auta ze świata zabawek, ponieważ prawdziwe maszyny zostały stworzone na wzór małych samochodzików.

Wyjątkowość wydarzenia ujawniła się już przed rozpoczęciem, ponieważ po otwarciu bram fani mogli z bliska podziwiać monster trucki, a nawet spotkać się z pilotami. Dzieci mogły poprosić o autografy, robiono wspólne zdjęcia, a gdy silniki zawyły, rozpoczęło się prawdziwe show.
Tor w mgnieniu oka zamienił się w arenę prezentacji surowej siły i umiejętności technicznych.

Seria wyścigowa składała się z czterech konkurencji: Wheelie, Donuts, Skok w dal oraz Freestyle. W każdym wyścigu maksymalnie można było zdobyć 25 punktów, a ostateczną kolejność ustalał łączny wynik ze wszystkich czterech konkurencji. Motyw Glow-N-Fire zapewnił dodatkowe efekty wizualne podczas wieczornych pokazów: pojazdy oświetlone neonami niemal świeciły w ciemności, co czyniło skoki i poślizgi jeszcze bardziej widowiskowymi. Pomiędzy dwoma konkurencjami na arenę wjeżdżali także motocykliści, którzy swoimi spektakularnymi skokami i trikami dodatkowo podnosili poziom emocji.

Po zliczeniu punktów ostatecznie zwyciężył ulubieniec publiczności, Bone Shaker, ale tak naprawdę każdy uczestnik dodał coś od siebie do tego niezapomnianego wieczoru. Polscy speakerzy przez cały czas doskonale podgrzewali atmosferę, utrzymując energię i tempo, dzięki czemu widzowie na trybunach ani przez chwilę się nie nudzili.
Dla zespołu JátékShop ten wieczór był nie tylko efektownym show, ale także niezapomnianym przeżyciem, które pokazało, dlaczego na całym świecie tak wielu ludzi fascynuje się światem monster trucków.
W naszej zaktualizowanej polityce prywatności znajdziesz informacje o tym, jak dbamy o ochronę Twoich danych. Strona internetowa wykorzystuje pliki cookie do zbierania anonimowych danych o odwiedzinach, niezbędnych do działania niektórych funkcji oraz do wyświetlania ukierunkowanych reklam.